Samoloty, na których latał Skalski

Hurricane

 

Myśliwiec Hawker Hurricane był pierwszym produkowanym seryjnie brytyjskim myśliwcem w układzie dolnopłata z chowanym podwoziem. Hurricane powstał jako daleko idąca modyfikacja dwupłatowego myśliwca Hawker Fury pod roboczą nazwą Fury Monoplane. Stąd wynikała jego specyficzna konstrukcja typowa dla lat 20, stalowa kratownica oprofilowana sklejką i kryta płótnem, będąca już wtedy swoistym anachronizmem. Prototyp został oblatany w 1935 r., gdy w Polsce produkowano już PZL P-11C o znacznie nowocześniejszej, całkowicie metalowej konstrukcji. Tym niemniej, Hurricane, dzięki mocniejszemu silnikowi i przyzwoitej aerodynamice górował osiągami nad polskim myśliwcem. Samolot do produkcji wszedł dwa lata później i w 1938 r. wszedł na wyposażenie dywizjonów RAF. Cały czas trwały jednak prace nad poprawieniem konstrukcji, opracowano nowe skrzydła o konstrukcji całkowicie metalowej, wprowadzono trójłopatowe śmigło o zmiennym skoku w miejsce dwułopatowego, drewnianego o stałym skoku co znacznie poprawiło osiągi samolotu. Tym niemniej, niezbyt fortunnie dobrany profil skrzydła sprawił, że samolot ustępował swojemu największemu konkurentowi – Spitfire. Dowództwo RAF zdawało sobie sprawę z wad samolotu i przewidywało jego zastąpienie samolotem Hawker Tornado z potężnym 24 cylindrowym silnikiem Roll Royce Vulture. Przewidywano, że samolot ten stanie się podstawowym myśliwcem RAF. Niestety, problemy z jednostką napędową sprawiły, że wyprodukowano tylko jeden egzemplarz seryjny Tornado, a w jego miejsce podjęto prace nad samolotem Typhoon z równie potężnym silnikiem Napier Sabre. Samolot ten wszedł do produkcji już podczas wojny i wtedy ujawniły się jego liczne wady. Wtedy podjęto prace nad samolotem Tempest z nowym skrzydłem o profilu laminarnym. Samolot ten wszedł do służby pod koniec wojny w stosunkowo ograniczonych ilościach. Dalsze prace nad udoskonaleniem Tempesta doprowadziły do powstania myśliwca Fury (drugiego myśliwca Hawkera o tej nazwie), który pojawił się zbyt późno i był produkowany już po wojnie wyłącznie w wersji morskiej i na eksport. Dopiero tę konstrukcję można by uznać za w pełni udaną choć nie spełniającą pierwotnych wymogów stawianych następcy Hurricane. Siłą rzeczy, Hurricane pozostał w służbie RAF dłużej niż oczekiwano. Samolot służył jako myśliwiec w kampanii norweskiej, kampanii francuskiej, Bitwie o Anglię, w Grecji, północnej Afryce i na Malcie. Niewystarczające osiągi sprawiły, że od 1941 r. był stopniowo wycofywany z zadań czysto myśliwskich i zaczęto go używać jako samolotu myśliwsko-bombowego lub nocnego myśliwca, gdzie jego osiągi nie odgrywały aż tak dużej roli. Hurricane trafiły też na daleki wschód oraz do ZSRR, gdzie dostarczano je w dużej ilości w ramach pomocy wojskowej. Stopniowo zastępowane przez Spitfire i myśliwce produkcji amerykańskiej, przesuwane były do zadań pomocniczych. Ich produkcję zakończono w 1944 r., w tymże roku ich eksploatację w charakterze myśliwca zakończył polski 309 Dywizjon Myśliwski, używający ich przejściowo w oczekiwaniu na myśliwce Mustang. Po wojnie samoloty zostały szybko wycofane ze służby i złomowane. W służbie RAF pozostał jeden egzemplarz, używany do celów dyspozycyjnych i pokazowych i w 1957 r. trafił do eskadry historycznej. W 1972 r. dołączył do niego drugi egzemplarz przekazany przez firmę Hawker. Obok Spitfire są to najdłużej eksploatowane samoloty bojowe na świecie, choć oczywiście już tylko w zadaniach propagandowych.

 

Stanisław Skalski w 1939 r. miał się udać wraz z grupą lotników do Rumunii w celu przeszkolenia na zakupione przez Polskę Hurricane. Niestety, nigdy do tego nie doszło i Skalski zasiadł za sterami tych myśliwców dopiero w okresie Bitwy o Anglię. Początkowo przydzielony do Dywizjonu 302, został przeniesiony do 501 Dywizjonie RAF, gdzie zestrzelił 4 niemieckie samoloty na pewno i 2 uszkodził. Dodatkowo, po zakończeniu Bitwy zaliczono mu 1 zwycięstwo zespołowe wraz z pilotami brytyjskimi. Potem na Hurricane latał w 306 Dywizjonie Myśliwskim, nie odnosząc już jednak sukcesów.