Samoloty, na których latał Skalski

Mustang

 

Jeden z najsłynniejszych myśliwców, North American Mustang powstał niejako przypadkiem. W 1940 r. brytyjska komisja zakupów mająca za zadanie w USA uzupełnić stany RAF, zwróciła się do firmy North American z propozycją uruchomienia licencyjnej produkcji samolotów Curtiss P-40 Tomahawk na potrzeby RAF. Amerykanie zaproponowali jednak zbudowanie własnego myśliwca o znacznie lepszych osiągach. Brytyjczycy przystali na to, a North American w rekordowym tempie zaledwie 102 dni przygotował prototyp samolotu. Nowa maszyna zachwyciła Brytyjczyków, deklasując inne myśliwce pod względem prędkości. Problemem była charakterystyka silnika Allison dającego największą moc na małych wysokościach. Z tego powodu Mustangi, jak nazwano nowe maszyny, nie mogły odciążyć Hurricane’ów i Spitfire’ów. Skierowano je za to do lotnictwa współpracy z armią, jako szybkie samoloty rozpoznawcze. Nie zdawano sobie jednak sprawy z pełni potencjału nowego myśliwca. Dopiero Polak, por. Janusz Lewkowicz z 309 Dywizjonu odkrył niezwykłą cechę Mustanga. Z wykształcenia inżynier, Lewkowicz zaczął dogłębnie studiować konstrukcję i osiągi samolotu, na którym przyszło mu latać. Wkrótce odkrył, że przy odpowiednich ustawieniach parametrów pracy silnika, Mustang dysponuje niespotykanym dotąd zasięgiem. Jego meldunki były jednak ignorowane i nie widząc innego sposobu, Lewkowicz zdecydował się na desperacki krok. We wrześniu 1942 r. samowolnie poleciał ze Szkocji do Norwegii, gdzie ostrzelał cele w rejonie Stavanger. Informacja o locie wzbudziła konsternację i odniosła zamierzony efekt. Lewkowicz został symbolicznie ukarany za naruszenie dyscypliny, ale jednocześnie pochwalony za inicjatywę. Wkrótce Mustangi zaatakowały cele na terenie Niemiec.

 

Równocześnie, pod koniec 1941 pojawiła się propozycja zainstalowania na Mustangu silnika Merlin, który dałby maszynie odpowiednie osiągi na dużych wysokościach, gdzie toczył się gros walk z Niemcami. Obliczenia spodziewanych osiągów samolotu przeprowadził inny Polak, inż. Wilhelm Challier zatrudniony w zakładach Rolls-Royce. Wyniki okazały się niezwykle obiecujące i natychmiast rozpoczęto prace nad modyfikacją samolotu. Działaniami Brytyjczyków zainteresowali się Amerykanie i odtąd prace szły dwutorowo. Ostatecznie modyfikacja amerykańska okazała się dużo lepsza i od końca 1943 r. nowe myśliwce zaczęły trafiać do jednostek w Wielkiej Brytanii, zarówno brytyjskich jak i amerykańskich. W marcu 1944 r. Mustangi pojawiły się nad Berlinem, wywołując szok u Niemców. Od tej pory żaden pilot Luftwaffe nie mógł się czuć bezpiecznie w powietrzu nad III Rzeszą. Do końca wojny Mustangi zdominowały niebo nad Europą, latając także nad Polską. Trafiły także na Pacyfik biorąc udział w wojnie z Japonią. Po wojnie, dostępne w przystępnych cenach z amerykańskiego demobilu trafiły do różnych krajów na całym świecie. Brały udział w wojnie koreańskiej, a ostatnie walki toczyły w tzw. „Wojnie Futbolowej” pomiędzy Hondurasem i Salwadorem w 1969 r. Kres bojowej służby Mustangów nastąpił dopiero w 1983 r., gdy zostały wycofane z lotnictwa Dominikany ze względu na rosnące koszta obsługi. Niewiele jednak brakowało, by historia Mustanga trwała dłużej. Amerykańska firma Cavalier, która odkupiła od North American prawa do rozwoju samolotu, od lat 60 zajmowała się zaawansowanymi modyfikacjami Mustangów dla użytkowników cywilnych i wojskowych. W biurze konstrukcyjnym tej firmy opracowano też daleko zaawansowaną modyfikację z silnikiem turbośmigłowym z przeznaczeniem do działań przeciwpartyzanckich. Ten projekt został przejęty przez firmę Piper i jeszcze w latach 80 był oferowany pod nazwą Piper Enforcer, zbierając bardzo przychylne opinie. Ostatecznie do uruchomienia produkcji jednak nie doszło.

 

Mustangi trafiły też do lotnictwa polskiego, zarówno w wersji myśliwsko-rozpoznawczej jak i myśliwskiej. Gros sukcesów polskiego lotnictwa pod koniec wojny to właśnie dzieło Mustangów. Stanisław Skalski na Mustangu odniósł swoje dwa ostatnie zwycięstwa.